PRZEMÓWIENIE,
KTÓRE MIAŁO BYĆ WYGŁOSZONE W KATYNIU
Przemówienie, które miało być wygłoszone w 70.
rocznicę masakry w dniu 10 kwietnia 2010 r. nad grobami w Katyniu przez
Andrzeja Sariusza-Skąpskiego, prezesa Zarządu Federacji Rodzin
Katyńskich. Jego ojciec Bolesław został zamordowany wraz z
innymi tysiącami Polaków przez Sowietów w Katyniu. Bolesław w
przedwojennej Polsce był wybitnym prawnikiem, pracownikiem Ministerstwa
Sprawiedliwości.
Niestety przemówienie Andrzeja Seriusza-Skąbskiego nie
zostało wygłoszone, gdyż autor zginął wraz Prezydentem
Lechem Kaczyńskim i innymi przedstawicielami elity polskiej w katastrofie
lotniczej pod Smoleńskiem.
Redakcja czasopisma „Polonicus” dziękuje córce Andrzeja
Seriusza-Skąbskiego Izabelli Sariusz-Skąpskiej za wyrażenie
zgody na publikację tego tekstu na terenie Brazylii.
Szanowny
Panie Prezydencie
Ekscelencje,
Księża Kapelani
Panie
– Panowie
Droga
Rodzino Katyńska
70 lat temu, od kilku dni, w tym miejscu,
słychać było suche trzaski wystrzałów i głuche
odgłosy ciał spychanych bezładnie do „dołów śmierci” -
oprawcy z NKWD strzałem w tył głowy mordowali naszych Ojców.
Jak to miejsce wtedy
wyglądało wiosną 1940 roku…? Te drzewa tego nie
pamiętają. Zostały posadzone rękami morderców, aby swymi
korzeniami na zawsze zakryć i przygwoździć ślady zbrodni.
Ten zamiar się nie powiódł – minęły zaledwie trzy lata i
świat poznał słowo „Katyń”.
„Katyń” – „las katyński” –
nieprzerwanie od 67. lat złowrogo brzmiące słowa. „Katyń” –
słowo, które stało się synonimem zbrodni – Zbrodni
Katyńskiej – zbrodni dokonanej na ponad 22 000. polskich jeńców
wojennych, jeńców niewypowiedzianej wojny. Mówiąc o Ofiarach Zbrodni
Katyńskiej, często popełnia się błąd historyczny,
przywołując jedynie zamordowanych polskich oficerów. Błąd
tym bardziej dla nas przykry, że krzywdzący pamięć
niemałej ilości zamordowanych jeńców, osób cywilnych – wysokich
urzędników państwowych i samorządowych, profesorów, prawników,
funkcjonariuszy służb mundurowych…
Razem z oficerami Wojska Polskiego
byli oni wszyscy jeńcami wojennymi – z dumą określani teraz
wspólnym mianem – kwiat polskiej inteligencji.
Nie powielajmy tego
błędu.
Stojąc tu, nad grobami naszych
Ojców, łączymy się w myślach z bliskimi nam osobami z
Rodzin Katyńskich, których Ojcowie spoczywają w takich samych lasach
w Charkowie i Miednoje, tak samo mordowani strzałem w tył głowy
w kazamatach NKWD Charkowa i Tweru, tego Tweru, który wówczas nosił
nazwę Kalinin – od nazwiska jednego z sygnatariuszy haniebnego
stalinowskiego rozkazu z 5 marca 1940.
Łączymy się w
myślach z ponad 7 000. rodzin, których Ojcowie zostali zamordowani na
terenie Ukrainy i Białorusi.
Zbrodnia Katyńska dotknęła
tysięcy Rodzin, dziś pisanej z
dużej litery, z szacunku dla tragedii, jakiej doznały wtedy
Żony, Córki i Synowie Ofiar tu spoczywających.
Minęło 70 lat - czas
zrobił swoje.
Dzisiaj Wdowy - pokolenie naszych
Matek - to kilkadziesiąt pań ponad 90-cio letnich. Najstarsza z Nich
zmarła w ubiegłym roku w Izraelu, w wieku 108 lat.
My, pokolenie dzieci, to
paręset Córek i Synów, dzisiaj w najlepszym wypadku 70-latków.
Jest nas tu dzisiaj garstka.
Przyjechaliśmy z naszymi
dziećmi - wnukami i prawnukami - aby nad grobami Ojców przekazać im
nasze posłanie – pilnujcie tego miejsca, pilnujcie godnej pamięci
Waszych przodków, nigdy nie pozwólcie, aby ta pamięć była
zawłaszczana przez obce osoby, jak to niestety często ma miejsce.
Nikt poza Wami nie ma prawa do tego miejsca i pilnowania tej pamięci. Przekażcie
kiedyś to posłanie swoim dzieciom – niech ta pamięć trwa.
Jeszcze raz powtarzam i
zobowiązuję Was – pilnujcie tego miejsca i pamięci Waszych
przodków.
Nie czas, aby dzisiaj
przypominać, jak przez dziesięciolecia nasze poczucie nienaprawionej krzywdy
było potęgowane doznawanymi szykanami, jak w zniewolonej
rzeczywistości żyliśmy z dodatkowym piętnem obywateli
drugiej kategorii. Jak zakłamywano historię i przemilczano
ofiarę życia naszych Bliskich. Te lata nauczyły nas pokory w
poczuciu bezsilności, ale też cierpliwości i nadziei - nadziei,
że prawda zwycięży. Czekaliśmy na te dni blisko 50 lat – długich, ponurych
lat.
W 1989 roku odzyskaliśmy
niepodległość – przestaliśmy być obywatelami drugiej
kategorii. Zawiązywaliśmy Rodziny Katyńskie, mimo balastu
poprzednich lat byliśmy pełni optymizmu. Stawialiśmy przed
sobą cele działań. Na pierwszym miejscu ten najważniejszy –
godne upamiętnienie tego miejsca, tu w lesie katyńskim, i w lasach
Charkowa i Miednoje.
Początek lat 90. przyniósł
znaczące wydarzenia. 13 kwietnia 1990 roku strona rosyjska, komunikatem
agencji TASS przyznała się do odpowiedzialności za Zbrodnię
Katyńską. W ślad za tym przekazała Polsce kopie dokumentów
najwyższej wagi, w tym haniebną decyzję Biura Politycznego
WKP(b) z 5 marca 1940, która podpisem Stalina skazała na rozstrzelanie
polskich jeńców, a także tzw. „listy wywozowe” z obozów jenieckich.
Ujawniono – po blisko 50 latach – miejsca mordu i spoczynku jeńców obozów
ze Starobielska i Ostaszkowa. Listy wywozowe pozwoliły nam zweryfikować
wiedzę na temat losu Ofiar. Po obu
stronach rozpoczęto tzw. „śledztwa katyńskie”. Strona polska
rozpoczęła prace ekshumacyjne mające na celu wyznaczenie
zasięgu cmentarzy. Wydawało się, że szybko zrealizowane
będą kolejne cele, na które czekają Rodziny Katyńskie.
Tak się jednak nie stało,
bezpowrotnie został zaprzepaszczony przychylny sprawie Zbrodni
Katyńskiej czas połowy lat 90, poza jednym: kontynuowano prace
przygotowawcze dla budowy Polskich Cmentarzy Wojennych, tu w Katyniu, w Charkowie
i Miednoje.
Polskie śledztwo katyńskie
zostało, bez racjonalnego powodu, zawieszone. Coraz częściej
słyszeliśmy bolesne dla nas słowa: „Wy znowu z tym Katyniem”. Z
drugiej strony, do dobrego tonu towarzyskiego należało „chwalenie”
się związkiem z Rodzinami Katyńskimi przez osoby nie mające
z Nimi, tu leżącymi, żadnych więzów rodzinnych. Dla tych
osób jest to swoisty sposób na zaistnienie, nie obyło się bez
podszywania pod naszą organizację, nie zawahali się przed
brutalnymi prowokacjami, które na długo kładły się cieniem
na Rodziny Katyńskie.
Strona rosyjska sukcesywnie
usztywniała swoje stanowisko. W 2005
roku ogłoszono, że w 2004 roku, po ponad 10. latach umorzone zostało rosyjskie śledztwo
katyńskie, z powodu uznania Zbrodni Katyńskiej za „zbrodnię pospolitą”,
i jako taką uległą przedawnieniu.
Uzasadnienie umorzenia utajniono. Ze
strony Polski nie było na to żadnej oficjalnej reakcji.
Zdeterminowani tą sytuacją, obraźliwą dla pamięci
naszych Ojców, kilkuset członków Rodzin Katyńskich wystąpiło
wiosną 2006 roku do głównego prokuratora wojskowego FR z pismami z
wnioskami o udostępnienie tego uzasadnienia. Odpowiedzi były
jednakowe – sprawa jest utajniona i nic nie da się zrobić. Kilka
osób, po wyczerpaniu drogi prawnej przed sądami rosyjskimi
wystąpiło ze ETPC w
Strasburgu, aktualnie toczą się przed nim dwie sprawy z polskich
pozwów.
Rodziny Katyńskie trwają w
poczuciu nadziei, nie opuszcza nas ona do dziś, oczekujemy na każdy
krok przybliżający definitywne załatwienie sprawy
katyńskiej. Załatwienie - które nie usunie bólu w naszych sercach,
ale spowoduje, że rana przestanie krwawić a złowrogie słowo
„Katyń” przestanie kłaść się cieniem na stosunkach
polsko-rosyjskich. Zdajemy sobie sprawę, że satysfakcjonujące
decyzję mogą zapaść jedynie na najwyższych szczeblach
władzy.
Nadzieje wiążemy z pracami
reaktywowanej w 2008 roku polsko-rosyjskiej Grupy ds. Trudnych.
Zaowocowały one już konkretnymi ustaleniami i działaniami:
konsensusem stron w sprawie prawdy historycznej
o Zbrodni Katyńskiej i apelem z lipca ubiegłego roku, skierowanym do
premierów obu krajów, o definitywne załatwienie szeroko pojętej
sprawy Zbrodni Katyńskiej. Pierwszym odzewem na ten apel była
zapowiedź premiera Rosji, 1 września 2009 roku na Westerplatte, o
gotowości otwarcia archiwów.
Od kilku tygodni z Federacji
Rosyjskiej dochodziły sygnały o istotnej zmianie stosunku do Zbrodni
Katyńskiej. Była to zapowiedź premiera Rosji o odwiedzeniu
Polskiego Cmentarza Wojennego w Katyniu, a także wydane podległym służbom
polecenie szukania w archiwach nienazwanych nam dotąd dokumentów
historycznych. Przed paroma dniami znamienne było wyemitowanie w
państwowej telewizji rosyjskiej filmu Andrzeja Wajdy „Katyń”. Mimo
iż emisja nastąpiła na kanale „Kultura” o tak zwanej mniejszej
oglądalności, kanale skierowanym do kręgów opiniotwórczych,
był to zdecydowany sygnał, że odchodzi się definitywnie od
dawnej retoryki kłamstw historycznych. Trzy dni temu, po raz pierwszy w
tym miejscu hołd Ofiarom mordu katyńskiego oddał premier Rosji,
nazywając bohaterami tych, którym jeszcze niedawno odmawiano prawdy
historycznej o ofierze ich życia. Premierzy Pan Donald Tusk i
Władimir Putin wypowiedzieli tu, nad grobami naszych Ojców, znamienne
słowa, które w nas, w Rodzinach Katyńskich, obudziły nową
nadzieję.
Panie Prezydencie, Szanowni
Państwo!
W tegoroczne obchody wpisują
się jeszcze dwa ważne elementy.
Właśnie rozstrzygnięty
został konkurs na nową siedzibę Muzeum Katyńskiego w
Kaponierze Cytadeli warszawskiej. Pamięć naszych Ojców i
pamiątki po nich zostaną w sposób godny uwiecznione, a dla
przyszłych pokoleń Muzeum stanie się świadectwem i
lekcją historii.
Ponadto obchodzimy 10. rocznicę
wybudowania i poświęcenia tego cmentarza i Polskich Cmentarzy
Wojennych w Charkowie i Miednoje. Wspominamy ten dzień z niemałym
wzruszeniem – był to dla nas, po 60 latach, dzień pogrzebu naszych
Bliskim - pogrzebu w wymiarze nie symbolicznym, ale jak najbardziej
rzeczywistym. Nie byłoby tych Cmentarzy gdyby nie determinacja jednej
osoby – pana ministra Andrzeja Przewoźnika, sekretarza ROPWiM. Wiemy jakie trudności musiał Pan
pokonać, ile pracy to kosztowało, aby one powstały. Jeszcze raz
bardzo serdecznie Panu dziękujemy!
Szanowny Panie Prezydencie!
W imieniu Rodziny Katyńskiej
bardzo serdecznie dziękuję, że jest Pan tu dzisiaj z nami,
że zechciał Pan przewodniczyć dzisiejszej uroczystości
- obecność Głowy
Państwa na naszej pielgrzymce nadała jej najwyższą
rangę.
Dziękuję wszystkim, którzy
tu razem z nami przybyli – dziękuję wszystkim, którzy ten wyjazd
zorganizowali i przygotowali.
Kończąc, proszę
uprzejmie Pana Prezydenta i wszystkich obecnych, aby w skupieniu i zadumie
pochylili się na chwilę i przywołali pamięć o jedynej
zamordowanej tu kobiecie, porucznik pilot Janinie Lewandowskiej, o generałach
Bohatyrewiczu i Smorawińskim, o wszystkich tu spoczywających.
Dziękuję.